Po dniu emocji

Nisko oceniono m. in. moją odpowiedzialność, stanowisko mam mieć tylko do końca roku. Do oceny nie wniosłem uwag – nie ma sensu. Znam dobrze swoją wartość i jestem lubiany przez pacjentów. Wystawiając ocenę moja zwierzchniczka wystawiła świadectwo również sobie.

4 uwagi do wpisu “Po dniu emocji

  1. Jestem w szoku, czyżby szanowna przełożona organizowała nam w Gorlicach umieralnię zamiast szpitala? Najlepiej zniszczyć dobrych lekarzy oddanych pacjentom- gdybym nie była niejednokrotnie świadkiem Twojego wielkiego zaangażowania w pracę i ratowanie ludzi, to może bym się nie odezwała, ale wiem, jak bardzo jesteś odpowiedzialny jako lekarz. no po prostu nóż się w kieszeni otwiera. Zazdrość, zawiść przeciętniaków zaślepia :(. całym sercem wspieram.

  2. Dziękuję. Potrzebuję dobrego słowa. Po trzydziestu latach pracy w Szpitalu okazuję się w czyjejś ocenie odpowiedzialny na 3 w skali od 1 do 5.

  3. Nie wiem czym kieruje się Pana przełożona. Czy to zazdrość? Może osobiste porachunki? A może po prostu inna filozofia/szkoła zarządzania? Pewnie się tego nie dowiemy. Bez względu na podłoże tych intencji traktowanie innych z szacunkiem powinno być priorytetem. A tym bardziej w służbie zdrowia. Ta ocena oraz, z tego co czytam, traktowanie Pana przez przełożoną rzeczywiście mogą boleć. A przynajmniej frustrować lub irytować. Osobiście zawsze staram się, mimo wszystko, odnajdywać pozytywne strony sytuacji – nawet w tych bardzo ciężkich i niesprawiedliwych w mojej ocenie chwilach. Wierzę, że Pan sobie poradzi jak nikt inny. Proszę się o to nie martwić. Każda zmiana przynosi coś nowego. Coś, czego nie znamy i nie wiemy jeszcze jak się rozwinie. Ale jedno jest pewne. Wcześniej, czy później sprawiedliwości i tak stanie się za dość. Życzę Panu samych pozytywnych emocji, patrzenia tylko w przyszłość, nie oglądania się za siebie… Bo jeżeli serce wypełnione jest prawdą i miłością, żadne zło tego nie przezwycięży.

  4. Dziękuję za wsparcie. Dyrektorka ma trudny charakter, kiedyś zaprzeczyła prawom fizyki (chodziło o wagę pacjentki i wytrzymałość łóżek szpitalnych). Jeszcze nie wiem, czy warto przedłużać umowę o pracę w takich warunkach. Potrzebuję nie tylko odpoczynku, aby mieć czas na przemyślenia (niewykorzystana część urlopu z 2016 roku), ale również pewności, że lekarze z Oddziału staną za mną murem. Oddział ma „nadwykonania” i DODATNI wynik finansowy. Jest bardzo popularny. Praca w nim bardzo mnie satysfakcjonuje. Zewnętrzna firma konsultingowa ocenia go bardzo wysoko. Ale zbliżam się do sześćdziesiątki, dzieci mam samodzielne, kusi spokojniejsza praca. Decyzję podejmę we wrześniu.
    Jeszcze raz dziękuję za wsparcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *