Paternalizm

Oczywiście poprawność nakazuje przedstawiać relacje chorego z lekarzem jako partnerskie, a słowo „paternalizm” ma w odniesieniu do tych relacji  konotacje wybitnie pejoratywne.

Szanuję autonomię pacjenta, czemu wielokrotnie dałem wyraz na tym blogu. Podobno od czasów starożytnych autorytet lekarza był niepodważalny. Tego nie sprawdzę.

Dzisiaj na lekarzu ciąży obowiązek informowania chorego o zamierzeniach diagnostycznych i leczniczych – i bardzo dobrze. Przynajmniej w teorii. Bo w praktyce chory bywa bezradny i musi zaufać albo się sprzeciwić lekarzowi.

Pierwotnie paternalizm był pojęciem o wydźwięku pozytywnym (autorytet ojca, „ojcowskie” traktowanie pracowników,  przedsiębiorstwo jak „duża rodzina”).

Paternalizm w medycynie jest krytykowany za to, że stosuje autorytarne podejście do pacjenta. Lekarz, który podejmuje się leczenia chorego czyni to dla dobra pacjenta, ale pomija przy tym lub ogranicza jego autonomię. Przekreśla tym samym partnerstwo i świadome uczestnictwo pacjenta w terapii.

Tylko jak często partnerstwo jest iluzoryczne? Pracuję w zawodzie blisko 30 lat. Dowodów na ową „iluzoryczność” mogę przytoczyć aż nadto.  Wydumane partnerstwo może wykorzystać zarówno lekarz, uciekając od jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje, jak i chory, który nie da sobie pomóc. Pomiędzy tymi skrajnymi postawami jest cała galeria możliwości pośrednich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *