Niby „sapiens”, a przybywa głupoty!

Prawo do głupoty. Być głupim „bo wolno”. „Ziemia jest płaska”. Celebryci znają się na wszystkim.

Głupi nie widzi swojej głupoty. Nie dostrzega, że głupoty przybywa. Nie widzi, że walczy z faktami. Z głupim nie da się racjonalnie rozmawiać. Moim zdaniem racjonalność jest mniej „wydajna” od tworzenia głupoty. Głupotę wystarczy przyswajać i swoje emocjonalne życie na niej opierać. Rozumowanie logiczne jest trudniejsze.

Głupiec myśli, że myśli. Podkreśla źle rozumianą wolność jednostki.

Świat przyspieszył i zwariował, a między innymi dzięki mediom i komunikatorom społecznościowym głupota ma większą siłę przebicia niż naukowe, filozoficzne wywody. Choćby miała wieść do zagłady cywilizacji.

Ignoranci mówią głośno, zbierając „lajki”. Jako człowiek dojrzały, nie tylko wiekiem, ale też doświadczeniem, co jakiś czas uświadamiam sobie własną głupotę. Problem polega na tym, że refleksja owa pojawia się poniewczasie. I ma obecnie realne skutki społeczne.

Internet to wspaniała rzecz. Jednak to on spowodował, że każdy, w tym także głupcy mają możliwość nieograniczonego rozprzestrzeniania swych „myśli” i pomysłów. Odbiorców nie brakuje. Już nie „Myślę, więc jestem” ale „Chłonę przekaz, więc jestem”.