OSOBA LUDZKA, AUTONOMIA, ZAUFANIE

Pobito lekarkę  za błędnie wypisaną receptę, złamano jej nos. Mamy rocznie w Polsce 6 milionów hospitalizacji, 80 milionów porad u specjalistów, 150 milionów kontaktów z podstawową opieką zdrowotną. Media  nastawiają swoich odbiorców  na błędy lekarzy, ich pazerność, przemęczenie. To prawda – lekarzy brakuje i są przeciążani coraz większą ilością wymogów pozamedycznych. Lekarz też człowiek (nie dla każdego forumowicza), ogromna większość lekarzy nie akceptuje pacjenta bez jakichkolwiek zastrzeżeń (zachowanie, higiena, wola współpracy w leczeniu, zmianie nawyków itd.).

Według badań prowadzonych przez Instytut Medycyny Wsi w Lublinie jedynie 25% pacjentów narzeka na ograniczoną dostępność do świadczeń zdrowotnych, ale aż 70%  uskarża się na jakość opieki medycznej. Frustracja musi być gigantyczna.  Liczby wykonanych tomografii, koronarografii, wszczepionych endoprotez stawowych, rozruszników serca, operacji zaćmy, wyleczonych zawałów serca w zderzeniu z postępującym i sterowanym od kilku lat brakiem zaufania do zawodów medycznych nie przekonują. Aktywność anonimowych komentatorów artykułów w Internecie każe przypuszczać, że są oni pod wpływem medialnego i obiegowego stereotypu i nie mieli osobistego powodu do mieszania lekarzy z błotem.

Nikt nie jest do końca zdrowy, co więcej – pełnia zdrowia może spowodować brak środków do życia. Ilu rencistów chce wyzdrowieć nie mając widoków na zatrudnienie? Jeżeli życie jest wartością samą w sobie, to zdrowie w pewien sposób może być stanem optymalnym danej jego chwili.

Lekarz nie może ingerować bez zgody pacjenta, jeżeli ten może zgodę lub jej brak wyrazić. To oczywiste. Lekarz szanuje autonomię pacjenta.  Pacjent nie ma jednak prawa  oczekiwać, że lekarz będzie biernym wykonawcą jego woli  i zawiesi  swoje przekonania – granice autonomii pacjenta i lekarza wyznaczają między innymi ich prawa oraz wolność.

Bez zaufania nie ma sensu kontakt chorego z lekarzem. Sytuacje stresowe zaburzają racjonalność pacjenta, wybory podejmowane przez niego zależą od informacji przekazywanej przez lekarza. Nadal więc podnoszę rolę sumienia lekarza – autonomicznego sumienia, dzięki któremu szacunek do osoby ludzkiej pozwala zachować podmiotowość pacjenta.

10 uwag do wpisu “OSOBA LUDZKA, AUTONOMIA, ZAUFANIE

  1. Jak lekarz, który podpisał słynną już deklarację wiary i uważa, że moment zejścia człowieka z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga podejmie decyzję o konieczności reanimacji chorego?

  2. Tak zwaną „Deklarację Wiary” (inicjatywy przyjaciółki Karola Wojtyły, dr Wandy Półtawskiej) podpisują ratownicy medyczni. Między innymi podpisali sie pod zdaniem, że „moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzcji Boga”. Jak ludzie przygotowani do prostych czynności medycznych (prostych – nie znaczy, że nie specjalistycznych, ratujących życie), bez zajęć z eteyki i deontologii w swoich szkołach, jeżdżąc w karetkach pogotowia zastosują tą deklarację w pracy? Czy nadal powinni być ratownikami? Jeżeli uznają tak zwane pierszeństwo prawa Bożego nad ludzkim – czy ich praca się zmieni? Czy nie będą podlegać pokusie samousprawiedliwienia, że „Bóg tak chciał?”

  3. Autonomia sumienia jest oczywista dla każdego myślącego człowieka. Czy sumienie może być „oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła”, jak nagłaśniają media w sprawie deklaracji wiary podpisywanej przez polskich lekarzy, studentów, medyków? Duch Święty to kwestia wiary, a nauka Kościoła podlega zmianom. Jak sumieniu lekarzy może szkodzić punkt czwarty sławetnej „deklaracji wiary?”

  4. Jeżeli dobrze zrozumiałem, autonomia sumienia jest dla Pana najważniejsza i lekarz ma przede wszystkim zajmować się medycyną niezależnie od swojego śwatopoglądu i światopoglądu pacjenta?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *