MORALNOŚĆ Z NEURONÓW?

Zawód lekarza zawsze zalicza się do tak zwanych zwodów zaufania społecznego. Od lekarza oczekuje się nie tylko kompetencji, ale również nienagannej postawy moralnej. Nieliczni zastanawiają się nad związkami moralności z budową ludzkiego mózgu. Czy  moralność każdy kształtuje bazując na neuronach? Czy istnieją wartości niezależne od budowy mózgu?  Nietrudno przyjąć, że uwarunkowania społeczne kształtują moralność, ale czy istnieje moralność od nich niezależna?

Poza mózgiem wartości nie istnieją – chyba.  Kapitalny naukowiec, ksiądz Michał Heller zapewne potrafiłby ciekawie dowieść  analogii tworzenia przez mózg moralności i matematyki (gdzieś napisał, że zanim zaistniał człowiek, planety poruszały się po elipsach, a dowolne kawałki materii przyciągały się zgodnie z prawem grawitacji odkrytym przez Newtona  – w tym sensie matematyka jest wcześniejsza od ludzkiego umysłu). Potrafiłby zapewne wykazać różnice w tworzeniu przez mózg moralności i matematyki podobnie jak inni wielcy – profesor Kołakowski  zauważył, że choć dobro i zło postrzegamy codziennie, to z tego nie wynika, że umiejętność ich rozpoznawania uformowała się w naszych umysłach podobnie jak rozróżnianie kolorów.

Nie zastanawiamy się, że wszystkie ludzkie zachowania są związane z budową mózgu. Zapewne filozof dodałby, że zachowania moralne również.  Zapewne chciałby zadać pytanie, czy moralność to wynik ukształtowania mózgu oraz uwarunkowań społecznych, czy  też istnieją wartości obiektywne? Czy moralność – jak matematyka – istniała przed człowiekiem? Czy to w ogóle da się zbadać?

Ludzki mózg ewoluował – konieczność sprostaniu zmianom środowiska. W tym znaczeniu moralność jest związana z neuronami i uwarunkowaniami społecznymi. Zapewne nie da się potwierdzić ani wykluczyć  obiektywnych wartości moralnych.

Lekarz nie tworzy praw, on je tylko odkrywa.  Kształtowanie postaw moralnych jest oczywiście trudne. Wiara jest aktem zaufania. Racjonalizm opiera się na definiowanej wiedzy. Ateista może prezentować najwyższe standardy moralne i zawstydzać wierzących. Zacytuję profesora Leszka Kołakowskiego: „Nie przyświadczamy bowiem naszych moralnych wierzeń przez uznanie ich prawdy, lecz przez poczucie winy, gdy je gwałcimy”.

Z niepokojem czekam na komentarze…

2 uwagi do wpisu “MORALNOŚĆ Z NEURONÓW?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *