LEKARZE UMIERAJĄ MŁODO!

Śląska Izba Lekarska przeprowadziła badania, z których wynika, że lekarze z województwa śląskiego żyją o 2,4 roku krócej niż inni mężczyźni w Polsce, a lekarki – ponad 11 lat krócej niż statystyczne Polki wykonujące inne zawody.

Głośny był przypadek lekarza z Nowego Sącza, który po kilku dobach dyżurowania przyjął się na kardiologię. W Gorlickim szpitalu też kilka lat temu lekarz pracujący w oddziale ratunkowym musiał być nagle leczony kardiologicznie w warunkach sali monitorowanej. Lekarze mają zaległości w wykorzystywaniu urlopów wypoczynkowych. Aktualny polski „rekord” nieprzerwanej pracy polskiego lekarza wynosi podobno 170 godzin (tydzień).

Decydenci uprawiają swoisty podwójny szantaż. Z jednej strony zarzucają lekarzom, że pracując za dużo są zmęczeni i mogą popełniać błędy. Z drugiej strony w razie egzekwowania przez lekarzy czasu pracy pojawia się zarzut opuszczenia i narażenia chorych. Jakkolwiek się nie wykręcać – sempiterna z tyłu.

Nic na razie nie wskazuje, że by miało być lepiej, na pewno rośnie obciążenie pracą pozamedyczną. Przykład : jednolity tekst rozporządzenia o receptach  liczy 27 stron, z czego mniej niż jedna strona dotyczy przepisywania leków.  Dobrze już było…

4 uwagi do wpisu “LEKARZE UMIERAJĄ MŁODO!

  1. O sluzbie zdrowia trudno miec dobre zdanie, jesli ktos sie z nia w zyciu zetknał. Ostatnio lekarz na SORze w Gorlicach nie przyjal mnie bo stwierdzil, ze idzie plewić ogródek. Bylo to po godzinie 14 ej, obstawiam ze mial placone do 15 ej. Kolejny lekarz przyszedl po 15 ej. Godzinna luka! Prawda jest taka, ze w szpitalach w Polsce panuje gleboka komuna, a o wydajnosci i organizacji nikt tam nieslyszal. Dopuki nie sprywatyzujemy tego burdelu to lekarze nadal beda łamać prawa natury ‚pracujac’ 170 godzin bez przerwy.
    Przypomne tylko niektore objawy braku snu przez 72 godzin:
    – Utrata poczucia rzeczywistości i depersonalizacja (przekonanie, że jest się kimś innym).
    – Spada zdolność rozpoznawania kolorów. Pojawiają się halucynacje. U dużej liczby osób nie śpiących od trzech dób pojawia się złudzenie kapelusza – na wysokości czoła odczuwa się pierścieniowaty uścisk wokół głowy.
    – Pojawia się mikrosen – tzw. sen sekundowy. Wykonywana akurat czynność jest mimowolnie przerywana i przez chwilę trwającą maksymalnie do sześciu sekund człowiek patrzy w próżnię. W tym czasie fale mózgowe układają się we wzór typowy dla fazy normalnego snu.
    – Zaopatrzenie mięśni w substancje odżywcze jest mocno ograniczone, co powoduje lekkie drżenie i uczucie odrętwienia rąk i nóg. Z powodu niebezpieczeństwa wystąpienia zapaści wywołanej zmęczeniem nie należy podejmować większych wysiłków.
    Ale cuz znaczy biologia dla naszych zuchów, 170 godzin ‚nieprzerwanej pracy’, to sa wyczyny!!!
    Jak długo kascie w bialych fartuchach bedziemy placić za sen?

  2. – Nie polemizuję z określeniem „gęboka komuna” , ponieważ jest zbyt ogólne.
    – Pozostawanie w pracy oczywiście należy rozumieć w sensie ustawowym.
    – Nikt nie obalił wyliczeń o krótszym życiu dolnośląskich lekarzy.
    – Potwierdzam częste przemęczenie wśród lekarzy. Jest nas za mało!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *