Sześćdziesiąt

Sześćdziesiąt

lat minęło… Nie! Nie jak jeden dzień. Nie minęło. Jeszcze miesiąc!

Sporo czasu upłynęło od daty moich narodzin. Widziałem pierwszy asfalt, pierwszy miejski autobus w Moszczenicy koło Gorlic i elektryfikację przysiółka Poddaństwo (obecnie ulica Zielona). Kałamarze w ławkach szkolnych, umywalki bez bieżącej wody, bez wody toalety szkolne. Punkt sprzedaży nafty do lamp, zimą jazdę saniami po drodze publicznej. Internet i telefonia komórkowa nie istniały nawet na kartach opowiadań i powieści science-fiction!

Doceniam bagaż moich doświadczeń. Wszystkie wzloty i porażki czegoś mnie nauczyły. Jeden mądry człowiek powiedział mi, że odrobina idealizmu nawet w tym wieku to nic złego.Większość życia przepracowałem zawodowo i zamierzam nadal pracować jako lekarz – w Oddziale Internistyczno-Geriatrycznym i w prywatnym gabinecie. Postanowiłem, że już nie podejmę zatrudnienia w innych miejscach tak długo, jak się da. Nad gorlickim szpitalem zbierają się czarne chmury z powodu deficytu fachowej kadry, nad prywatną praktyką z powodu Polskiego Ładu. Podchodzę do tego ze spokojem.

Oddział Internistyczno-Geriatryczny w  Gorlicach jest w pewnym sensie wyjątkowy, ponieważ pracują tam jedynie doświadczeni lekarze, którzy praktycznej medycyny uczyli się w trudnych czasach, niewyobrażalnych dla młodego pokolenia medyków. Wiedzę zawsze można uzupełnić, doświadczenie niekoniecznie. Oddział cieszy się popularnością.

Czuję się dojrzałym, doświadczonym lekarzem, nie wypaliłem się zawodowo, cieszy mnie praca z chorymi. Dobrze, że moje zdrowie pozwala na optymistyczne myślenie o dalszych latach  pracy w zawodzie.

Przybywa chorych zakażonych koronawirusem. Jestem po przyjęciu trzeciej dawki szczepionki, zaszczepiono mnie w gorlickim Szpitalu. Nie lękam się o przyszłość, córki są dorosłe i samodzielne. Pracuję spokojnie, skupiam się na sprawach pacjentów, problemy organizacyjne są poza mną.

Moja żona jest młodsza ode mnie, wpływa to odmładzająco na mojego ducha. Małżeństwo mam bardzo udane – pod każdym względem.

Małżeńskie szczęście, wspaniałe córki, zdrowie, dobra stabilna praca – takie jest moje życie sześćdziesięciolatka. Jestem człowiekiem spełnionym.